Klub Alchemia na krakowskim Kazimierzu, przy Placu Nowym  -  koncerty, kino, teatr, galeria
W serwisie
 English version      
 Strona główna 
 Koncerty, wydarzenia 
 Wiadomości 
 Archiwum 
 Galerie 
 Multimedia 
 Ludzie 
 Wywiady 
 Kontakt 
 Newsletter (nowe!!!) 
Zobacz też
Bitwa o handel
HYMN MŁODZIEŻY DEMOKRATYCZNEJ
Alianci
„Sprzedana muzyka”
Judith Katzir Matisse ma słońce w brzuchu - fragment
Przybywający
Rozdział X powieści Witolda Sadowskiego.

NA TROPIE
       Wnętrze kościoła spowijał już mrok, gdy Venti i Debergov weszli do środka. Przewrócony konfesjonał tarasował przejście między nawą oraz ścianą. Obeszli go i zaczęli iść obok kilkunastu obrazów, z których część nosiła wyraźne ślady cięcia nożem. Potrzebowali kilku chwil, by przyzwyczaić wzrok do ciemności, aż wreszcie ich oczom ukazały się postacie królów i świętych, męczenników i ich katów, aniołów, zwierząt i ludzi. Ze ścian, witraży i sklepień napłynęły wizje sądu, kary, nagrody, okrutnych mordów i przebaczenia win. Ten fantastyczny świat w jednym momencie urósł i spotężniał, barwy nasyciły się okruchami światła, wybuchnęły feerią odcieni i oto ułuda, iluzja stały się realne, a świat na pozór rzeczywisty, namacalny, fizyczny skulił się i skarlał. Venti poczuł dreszcz. Zdawało mu się, że nie jest w tym pustym kościele sam z Debergovem, że spoglądają na niego ci, co odeszli, budowniczowie katedr, tłumy wiernych i sportretowane w kolorowym szkle okien duchy. Jeśli jednak ktokolwiek ich obserwował, czynił to w milczeniu.
       Minęło kilka minut, nim Venti otrząsnął się z ogarniającego go niepokoju i poszukał wzrokiem Debergova. Ten stał, całkowicie pogrążony w rozmyślaniach, przed czterema najbardziej zniszczonymi obrazami. Pierwszym z tych malowideł była Pieta z wyciętą postacią Marii Magdaleny. Drugie przedstawiało Boga odpoczywającego po stworzeniu świata – całą Jego postać przecinała cyfra 5. Na trzecim, w scenie Sądu Ostatecznego, brakowało trzech diabelskich postaci, które leżały na podłodze pod obrazem. Wreszcie na czwartym król Salomon wydawał wyrok, a przed jego tronem żołnierz trzymał w jednej ręce miecz, a w drugiej dziecko. Postać króla była rozcięta na pół.
       
       


« poprzedniastrona: 1  2  3  4  5  6  7  8 następna »

Witold Sadowski

Patronat
medialny
 Stała
współpraca
Wszelkie prawa zastrzeżone. Alchemia s.c.
Publikacja i rozpowszechnianie materiałów pobranych z tej strony bez zezwolenia zabronione.