 |
| Klub Alchemia na krakowskim Kazimierzu, przy Placu Nowym - koncerty, kino, teatr, galeria |
 |
  |  |  |  |  |
– Tak, była – powiedział. – Ale kilka dni temu włamano się tutaj i użyto jej jako łomu do rozpierdolenia automatu do gry – dodał.
Poszedł na zaplecze i po chwili, na dowód, przyniósł połamaną strzelbę. W sierpniu obserwowałem siedzącego przed automatem mężczyznę na wózku inwalidzkim. Nie miał nóg, a ręce były kikutami amputowanymi [obciętymi?] powyżej łokci. Świetnie sobie radził. Wygrywał. Następnego dnia mężczyzna siedział w ogródku kawiarni przy głównej ulicy miasteczka. Jadł lody i obsługiwał małe, przenośne radio. Antenę wyciągnął wargami. Też świetnie sobie radził.
– To rybak, do pewnego czasu jeden z najostrzejszych zabijaków, a to teraz, to jakaś choroba – powiedziała do mnie kelnerka.
Tak. To właśnie wtedy, w tawernie, kiedy jeszcze wisiała strzelba, dostaliśmy w prezencie odbitki starych zdjęć z widokami miasteczka i portu. Podczas tamtej wizyty też ostro piliśmy. Cały czas. Ostre picie, przypadkowy sen. I coś mi się wydaje [w tej chwili na to wpadłem], że pocztówkę z trzema czwartymi nagiej czaszki mogła napisać M. – współtowarzyszka ostrego picia i przypadkowego snu. Tak.
(…) Książka składa się z prologu, dwudziestu dziewięciu rozdziałów i epilogu.
Otwiera ją motto, wiersz Rafała Wojaczka:
Musi być ktoś, kogo nie znam, ale kto zawładnął
Mną, moim życiem, śmiercią; tą kartką
Dodam, że książka “Kogo nie znam” jest cała z tego dwuwiersza. Potwierdza jego prawdę. Rafał Wojaczek miał rację. Tak.
Maciej Malicki |
|  |  |
|  |
  | |  |
 |
 |
 |
 |
Patronat medialny |  |  |  |  |  |  |  | |  | Stała współpraca |  |  |  |  |
|
 |
 |
 |
Wszelkie prawa zastrzeżone. Alchemia s.c. Publikacja i rozpowszechnianie materiałów pobranych z tej strony bez zezwolenia zabronione. |
 |