i Jezusem człapiącym po wodzie zmierzającym
powłóczystym krokiem do kolejki żuli która stoi
przed kuchnią Brata Alberta na mojej ulicy i czeka
na gorący posiłek codziennie od poniedziałku do piątku
II. pracuję
pracuję za barem z Szatanem przebranym
za niepozorną kobietę aktorkę ze spalonego teatru
skreśloną nawet z ławki rezerwowych aktorów
trzeciej czy może czwartej kategorii jakości
myśli że ma władzę nade mną a ja
mam ją głęboko w dupie
bo ja wszystko mam w dupie
odbieram swoje tygodniówki i
III. piszę
piszę sobie wiersze z których składam książki
a potem je wydaję sprzedaję i tak dalej aż do usrania
stojąc przed lustrem udaję że odbieram poważną
nagrodę literacką za całokształt pracy twórczej
często gęsto boleśnie zacinam się w policzek
muszę bardziej uważać przy goleniu bo kiedyś
odetnę sobie ucho i ogłuchnę na krytykę
a pozostałe ucho będzie słyszało tylko zachwyty
i szlag wszystkich kurwa trafi
jaśnisty ognisty spopielający