mój Boże
co to w ogóle znaczy
d l a n o r m a l n y c h
i czy ja jestem normalny
czy nie
czy gdybym wsiadł pijany
rozwalił się na tylnym siedzeniu
puścił pstrokatego pawia na szybę
zwalił sobie konia i rzygnął gorącą spermą na tapicerkę
włożył rękę albo lepiej głowę
pomiędzy uda mojej ukochanej
kiedy wracalibyśmy z imprezy do domu
i z językiem trzepoczącym pomiędzy naszymi wargami
bełkotał wiersz miłosny
albo z głową ciężką od oparów świeżo wypalonej marihuany
udawał że kieruję
to byłbym normalny
czy kurwa nie
kto jeździ tą miejską taksówką
księża młodzież wszechpolska
czy jedynie rozwrzeszczana rodzina taksówkarza
jego gruba żona z trudem mieszcząca się na siedzeniu z przodu
i wiecznie umazane czekoladą bachory
a może
n o r m a l n y
jest tylko on sam
jedyny i nieomylny
samowystarczalny
zawsze mobilny
a teraz w porze sjesty
mogący pozwolić sobie na beztroskie siedzenie
i mrużenie oczu przed dokuczliwymi promieniami
czerwcowego słońca