Klub Alchemia na krakowskim Kazimierzu, przy Placu Nowym  -  koncerty, kino, teatr, galeria
W serwisie
 English version      
 Strona główna 
 Koncerty, wydarzenia 
 Wiadomości 
 Archiwum 
 Galerie 
 Multimedia 
 Ludzie 
 Wywiady 
 Kontakt 
 Newsletter (nowe!!!) 
Zobacz też
Sylwester w Alchemii
Anthony Braxton Septet
Krakowska Jesień Jazzowa 2008
Te wspaniałe maszyny...
KUP BILET
The Vandermark 5 - wieczór piąty
A dzisiaj, już po wszystkich koncertach, pozwolę sobie na obrazoburczość. I gotów jestem zdania swego bronić na ubitej ziemi!

Tu i ówdzie pojawiają się głosy, że obecnie nie ma już Wielkich, którzy byliby w stanie pociągnąć jazz w nową stronę. Pojawiają się narzekania, że jazz bez Davisa, to już nie ten jazz. Owszem nie ten, ale... Umarł król, niech żyje król. Nowym jest ten zespół ze swoim liderem na czele.

Z kronikarskiego obowiązku zauważam, że dzisiejszy koncert przybrał znamiona "the best of...". Praktycznie wszystkie utwory zostały już dotąd zaprezentowane. Jakże wykonania, tej przecież bogato aranżowanej muzyki, bardzo się różnią. Szczególnie pod koniec pierwszego i w całym drugim secie, kiedy to The Vandermark 5 stał się "najlepszym rockowym zespołem jaki kiedykolwiek mogłeś usłyszeć na scenie w swoim życiu". Wcześniej, a już osobliwie w utworze rozpoczynającym koncert - kompozycji Cecila Taylora "Conquistador", zagranym specjalnie z okazji przypadających w dniu koncertu 75. urodzin tego wielkiego muzyka, miała jakiś elegijny, podniosły charakter. Myślałem, że w takim klimacie dotrwamy aż do końca. Nic jednak bardziej mylnego. Czy to aplauz żywo reagującej dziś publiczności, czy też "to coś w powietrzu" (w końcu nieczęsto widzieliśmy podśpiewującego Kesslera) sprawiło, że energia, jaką pokazali w tej części była iście porażająca. Ten skład nie ma słabych punktów.

I... brakuje słów. Zamiast opisywać więc to co opisane być i tak nie może, na koniec tych relacji - mam nadzieję, że nie zmęczyły one Was - chciałbym podziękować. Podziękować za 5 wspaniałych nocy, które doprowadziły mnie do fizycznego wyczerpania, ale i do niesamowitego szczęścia.

pełna wersja artykułu w serwisie DIA PA ZON.


Paweł Baranowski, DIA PA ZON.

Powiązane tematycznie

Ludzie:
    Ken Vandermark

Patronat
medialny
 Stała
współpraca
Wszelkie prawa zastrzeżone. Alchemia s.c.
Publikacja i rozpowszechnianie materiałów pobranych z tej strony bez zezwolenia zabronione.