 |  | O książce Aleksandra Kaczorowskiego "Gra w życie", biografii Buhumila Hrabala (Wydawnictwo "Czarne")
 Jak Pan zapewne wie, dostałem tę Pana książkę jeszcze przed wydaniem, zanim została wydrukowana, kiedy była jeszcze jak duch, zapisana tylko w komputerze, w elektrycznych impulsach. Dostałem ją od Pana Mariusza w emailu z czterema wykrzyknikami, jak jakąś gorącą wiadomość, która natychmiast powinna obiec cały świat albo jak coś bardzo długo oczekiwanego, bo tak przecież było w istocie, że ta opowieść o Panu Bohusku była nam już bardzo potrzebna po tym, jak jego książki ukazały się w tylu oficynach, jak tyle się o nich zaczęło mówić, jak Pan Bohusek zaczął nawet trochę przeganiać z księgarni mistrza Kunderę, który na tych półkach rozparł się całkiem wygodnie, jakby był jedynym czeskim pisarzem. Dostałem tę Pana książkę w piątek i od razu ucieszyłem się bardzo bo właśnie zaczynał się weekend i wiedziałem już, że nie będzie musiała długo czekać i odstać swojego w kolejce, wciąż przepychana do tyłu przez różne bardzo ważne sprawy tego świata, więc zaraz następnego dnia wziąłem swojego laptopa i poszedłem do jednej kawiarni, gdzie dają bardzo dobrą kawę i grają bardzo dobrą muzykę, która nie męczy ani duszy ani uszu i rozłożyłem ten swój komputer, i usiadłem w pajęczynie kabli zupełnie sam, bo nikogo tam jeszcze nie było oprócz mnie o tak wczesnej godzinie, i zacząłem czytać, a różni ludzie przychodzili, pili swoje kawy, i wychodzili, jedli szarlotkę, czytali gazety albo nawet rozmawiali głośno, ale ja ich widziałem, tylko kątem oka, kiedy sięgałem po kolejnego papierosa albo szedłem po kolejną kawę, i czytałem, i utopiłem się zupełnie w tej Pana książce, i pluskałem się w niej jak małe dziecko, jakbym w gorące i duszne lato, takie zupełnie nie do wytrzymania znalazł się w końcu nad wodą, i nie mógł się nacieszyć jej chłodem, i jej dobrocią, i zapomniał o bożym świecie.
Marek Soból |
|  |  |
|