Klub Alchemia na krakowskim Kazimierzu, przy Placu Nowym  -  koncerty, kino, teatr, galeria
W serwisie
 English version      
 Strona główna 
 Koncerty, wydarzenia 
 Wiadomości 
 Archiwum 
 Galerie 
 Multimedia 
 Ludzie 
 Wywiady 
 Kontakt 
 Newsletter (nowe!!!) 
Zobacz też
Bitwa o handel
HYMN MŁODZIEŻY DEMOKRATYCZNEJ
Alianci
„Sprzedana muzyka”
Judith Katzir Matisse ma słońce w brzuchu - fragment
Mój Kaźmirz
Wycieczki po Kazimierzu Zbyluta Grzywacza. Artykuł napisany w 2002 roku.

       
       Lubię po powrocie do domu wyjrzeć przez okno na ulicę, lubię sprawdzić skąd przyszedłem. Naprzeciwko był tuż po okupacji przedwojenny sklep kolonialny pana Ogorzałego, gdzie kupowało się kuropatwy, przepiórki, raki a raz nawet mu dzika na chodnik z furmanki zrzucili. Teraz sklep nazywa się "Cristin", nie ma raków i dzików, za to są goryle, bo jest otwarty całą dobę, nawet w największe święta. Obok, w małej uliczce św. Katarzyny funkcjonuje, też całodobowo, klub biznesmena "Venus" - bogato pachnące, ale za to skąpo odziane panienki wpadają czasem nocą do "Cristin" i odpychając od lady drobnych pijaczków supłających z kieszeni bilon na zbawiennego nocą jabola, kupują dla biznesmena luksusowy szampan. Nie jestem biznesmenem, na piwo do "Alchemii" chodzę, albo trochę bliżej, na Miodową, do utrzymanej w guście czasów stalinowskich "Propagandy". Rzadziej do "Łaźni" na Paulińską. "Łaźnia" to awangardowa scena teatralna, gdzie niedawno festiwal Mrożka się odbywał i z tej okazji rysunki Daniela Mroza tam zawisły - tego Mroza, bez którego "Przekrój" nie byłby "Przekrojem" - podobnie jak bez Skarżyńskiego i Mikulskiego. (Jest na Kazimierzu jeszcze jedna awangardowa scena - "Eljot" na Miodowej, gdzie także i na koncert można natrafić i gdzie otworzyła się niedawno galeria Stawskiego).
       Mikulski miał pracownię w tej samej plombie na Szerokiej, co Panek. Plombę nazwano PALMA, bo dostali tam mieszkania Poeci, Aktorzy, Literaci, Malarze i inni Artyści. Awangarda na Kazimierzu dobrze się czuje - na Plantach Dietla, blisko Wisły zagnieździła się "Otwarta pracownia" prowadzona przez Jerzego Hanuska i Bettinę Beresiównę. Nieco dalej, za Bożego Ciała, działa "Format", największa z kazimierskich galerii, gdzie wystawiają najwięksi, formatu Beksińskiego i Rodzińskiego; Małgosia Gawin, która próbowała sił jako galerniczka na Floriańskiej (z Floriańskiej przybył tu także, na Józefa, Leszek Żebrowski z drugą wersją swojego "Labiryntu") utrzymuje kontakty z Niemcami, Francuzami i Amerykanami; co nieco Niemców ma zresztą pod nosem - na rogu Krakowskiej i Skałecznej otworzył się kilka lat temu "Dom Norymberski" wzorem wcześniejszego "Domu Krakowskiego" w Norymberdze. Niech o odszkodowania za to, że Wita Stwosza oślepiono w Norymberdze procesują się rajcy Krakowa, nam, Kazimierzanom przyjaźń z Norymbergą dobrze robi, zwłaszcza na podniebienia, bo kuchnia niezła. Niezłych kuchni zresztą na Kazimierzu nie brak, co hotel, to się z "Endziorem" bezskutecznie ściga - "Regent" na Józefa, "Eden" na Ciemnej, "Kazimierz" i "Franciszek" na Miodowej, "Ariel" na Szerokiej i tak dalej; hoteli i pensjonatów przybywa Kazimierzowi w zawrotnym tempie. No i galerii, których nie sposób policzyć, bo każda kafejka, restauracja, bar, pub, bistro, coś na ścianach wiesza i chce się zamienić się w przybytek sztuki.
       


« poprzedniastrona: 1  2  3  4  5  6  7  8 następna »

Zbylut Grzywacz

Powiązane tematycznie

Ludzie:
    Zbylut Grzywacz
Galerie:
    Fotografie Zbyluta Grzywacza

Patronat
medialny
 Stała
współpraca
Wszelkie prawa zastrzeżone. Alchemia s.c.
Publikacja i rozpowszechnianie materiałów pobranych z tej strony bez zezwolenia zabronione.